Posty

Zaułek

 Nie bardzo rozumiałam co się dzieje, gdy jedna z bliźniaczek z naszej klasy, a zdałyśmy wtedy do siódmej, powiedziała że Daniel kłamie. Że wcale nie o Sarę mu chodzi tylko o mnie. Tyle że ja nawet go nie znałam.  Nie należałam do osób popularnych. Przezywano mnie kundlem, nie byłam prawdziwą bałkanką, miałam być skażona północnym wiatrem. Fakt, moje ciemne oczy, kruczoczarne włosy i oliwkowa cera sprawiały, że przynajmniej z wyglądu niczym nie wyróżniałam się od innych dzieciaków mieszkających w Skopie. Natomiast wszystko pozostałe windowało mnie w jakiś zupełnie odrealniony świat, który często wydawał mi się koszmarem. Zrozumiałam to znacznie wcześniej niż tego lata. Życia goniło mnie już gdy byłam ledwo dzieckiem. Gdy miałam 10 lat zrozumiałam, że jestem zwierzyną, mięsem, które każdy może spróbować sobie wziąć. Że słodka fasada składająca się z sarnich oczu, idealnie uczesanych włosów sięgających brody, szytych na miarę sukieneczek i białych rajstop nie dodają mi niewinnoś...

Sara

 Czy potrafisz wyobrazić sobie, jak to jest nigdzie nie należeć? Uporczywie nie pasować. Nie będąc wyrzutkiem, ciągle stać z boku. Nie będąc przezroczystą, czuć się niewidzialną. Bo co z tego, że ktoś dostrzega kształt ust, albo zauważa kolor oczu, albo nawet rozpoznaje zapach skóry, skoro nie widzi nienaturalnej krzykliwości i buntu wydzierającego serce z piersi. Albo wpada w panikę, gdy po raz pierwszy zauważa problem, który miesiącami toczy się niczym kula śnieżna, po to by zaraz niczym lawina połknąć wszystko i wszystkich - bez znaczenia czy lubianych czy bliskich czy zupełnie nieznanych. "Słodka jesteś". I choć inne nastolatki uznałyby to za komplement, to Sarę to zmroziło.  Z  ogoloną na zapałkę głową, w starym kombinezonie moro i martensach mogła o sobie powiedzieć wszystko, ale nie, że jest słodka. Wieczór był ciepły. Było grubo po 22, powietrze pachniało kwitnącymi na szkolnym podwórku akacjami. Beton był nagrzany, ale wystarczająco przyjemny, by móc się na nim p...

Śnieg

 Lubię mieć ciepłe buty i chodzić po śniegu. Słyszeć jak chrupie pod nogami, jak zapada się pod ciężarem ciała. Gdy śnieg mięknie, to trochę jakbym zapadała się w nim. Trochę jakby otulał moje serce. Jakby szeptał mi, że zima wcale nie jest straszna. Że zaspy były tylko w czasach mojego dzieciństwa. Że uczucie obezwładniającego chłodu już nigdy nie wróci. Że już nie będę czuć się zamrożona w ciele, że lód nie skuje mi gardła i odbierze głosu. Lubię wspomnienie ognisk wigilijnych. I tych Noworocznych. Dobrze wspominam też te z okazji zakończenia karnawału. Te były szczególne - proczka, święto wybaczenia, gdy jedni prosili o rozgrzeszenie a inni niczym święte duchy je udzielały. Jeden, no może dwa dni w roku, gdy spokój był ważniejszy od wszystkiego - nawet od poczucia strachu, od fizycznego głodu, smutku a przede wszystkim od gniewu. Proczka smakowała gotowaną pszenicą z orzechami, słodką od miodu i pachnącą cynamonem, baklawą oblepiającą palce i osładzającej nawet najsmutniejsze se...

Słodki

 Chyba byłam kimś naprawdę złym w poprzednim życiu, bo w tym ciągle czuje się wystawiana na próbę. A może gdy moja dusza przychodziła na ziemię bogom się nudziło, zapragnęli igrzysk i ot, ja, miałam stać się wojowniczką na arenie. Uwiera mnie ta myśl i smuci, bo wcale nie lubię walczyć. Nie podoba mi się trwanie w ciągłym napięciu, ciągłe wypatrywanie zagrożeń. Nie lubię nosić zbroi, lecz chyba ta została zespawaną z moją duszą. Mojemu sercu nie po drodze z nią. Buntuje się i wyrywa, chce uciec. Rozum tymczasem osadza mnie w przypisanej roli: masz trwać, być nieugięta, nieustraszona, dawać radę i nigdy nie okazywać strachu. Bo gdy twoje strachy, gdy demony zauważą zawahanie, poczują zapach zwątpienia, wtedy już po tobie. Nie masz prawa chylić głowy, ani spuszczać wzrok, nie wolno ci czuć lęku a przede wszystkim pod żadnym pozorem nie opuszczaj gardy. Nigdy nie przestawi być czujna - wtedy przeżyjesz: któryś z bogów stanie się twoim patronem, będzie podsycał twój gniew i rozpalał na...